facebook

Z dzieckiem w góry

Cześć. Mam na imię Agnieszka i za chwilę będę czterdziestoletnią mamą mojej najwspanialszej, prawie dziesięcioletniej córeczki, Joasi. Obydwie jesteśmy „super dziewczynami”, bo taki tytuł nadałyśmy sobie na górskich szlakach.

 

Joasia z mamą na górskim szlaku

 

Jesteśmy wesołe do granic wytrzymałości, energiczne i nieustająco zakochane w górach. I choć naszą Rabkę-Zdrój, Gliczarów Górny, Zakopane i okolice odwiedzamy kilka razy do roku latem czy zimą, wciąż czujemy tęsknotę do tamtych miejsc, które już „dotknęłyśmy” i żal, że wakacje trwają tak krótko, a my wciąż nie odkryłyśmy wszystkiego.

Każde kolejne wakacje z moim małym piechurem wspominam, jako te najlepsze, niepowtarzalne i najbardziej udane. To czas, gdy wreszcie możemy być tak naprawdę razem, wyłącznie dla siebie. To cudowne chwile, kiedy zgadzamy się ze sobą we wszystkim, a czas ucieka niesamowicie szybko. Za szybko.

 

Zdobywczyni górskiego szczytu

 

Wakacje 2012 zatrzymamy w pamięci jeszcze przez długi czas. To były nasze pierwsze „profesjonalne” wakacje w górach. Przez dwadzieścia jeden dni naszego pobytu wydeptałyśmy szlaki w Gorcach, Tatrach, Beskidzie Żywieckim i Pieninach.

Każda nasza wycieczka, każdy dzień zaplanowany był przez nas już dużo wcześniej. Wiedziałyśmy dokąd idziemy i jakiego stopnia trudności możemy się spodziewać. I choć wydawało mi się, że przewidziałam naprawdę wszystko, zdarzały się i niezapowiedziane niespodzianki – burza pod samym szczytem Diablaka czy niekończący się szlak w drodze na Turbacz. I choć plany były ambitne, czasem trzeba było po prostu odpuścić. Bo wiem, że moje  własne aspiracje i pragnienia nie mogą iść w parze z małym dzieckiem.

I choć wydawało mi się, że Gorce po pięciu latach znam lepiej, niż okoliczni mieszkańcy, odkrywałam je z córcią na nowo. Kolejne podejście na Turbacz przez Stare Wierchy okazało się zbyt męczące i po raz kolejny musiałyśmy zrezygnować z dalszej wędrówki. A pogoda była cudowna. Słońce świeciło w zenicie. Podjadałyśmy jagody i ostatnie pyszności naszego prowiantu. Piknik pod schroniskiem przeciągałyśmy w nieskończoność i wcale nie miałyśmy ochoty składać koca (fot.2).

 

Z dzieckiem w góry

 

Jak co roku odwiedziłyśmy też naszą przyjaciółkę Babią Górę. Jej 1725 m. n.p.m. jak dotąd nie robiło na nas szczególnego wrażenia. Ot, góra jak wszystkie! Wędrówka na szczyt zawsze była męcząca czy to idąc czerwonym czy też niebieskim szlakiem. Jednak tym razem Królowa Niepogód ukazała nam swoje prawdziwe oblicze. Zaskoczyła nas burzą przy samym szczycie. Na szczęście burza przeszła tak samo szybko, jak się pokazała nad naszymi głowami. Był to krótki moment i po kilku minutach strachu otulały nas słynne babiogórskie mgły (fot. 3 i 4).

 

Joasia na Babiej Górze

Było trochę strachu i pod Giewontem, ale wtedy po pierwszych oznakach burzy zawróciłyśmy natychmiast. Tatry to góry dla rozważnych. A my mamy jeszcze dużo czasu na zapoznanie się z Kasprowym Wierchem, Grzesiem i Małołączniakiem. I choć kuszą one swoim dumnym spojrzeniem, zajęłyśmy się delektowaniem tatrzańskimi dolinami – pokonać Dolinę Chochołowską rowerem, to też nie lada wyzwanie dla małych stópek (fot. 5 i 6).

 

W Tatrach - góry z dzieckiem

 

Na koniec zatrzymałyśmy się w Pieninach. Widok z Trzech Koron przyprawił mnie o zawrót głowy. Joasię zafascynowała pienińska roślinność (fot.7).

 

Widok na Dunajec

 

I tylko czuję, że kiedyś musimy tu zagościć na dłużej.

Czasem podczas naszych wędrówek jest naprawdę ciężko i w głowach świta myśl, żeby zawrócić (fot.8).

 

A może zawrócić?

Wtedy wystarczy obejrzeć się za siebie. W górach ta zasada ma zupełnie inny wydźwięk. Wystarczy odwrócić głowę, spojrzeć na drogę, którą już przebyliśmy i od razu siły wracają. Chce się zdobywać więcej, zobaczyć więcej o chłonąć te wszystkie przepiękne widoki bez końca.

 

Bardzo często nasze podróże wydłużają się z winy nas samych. Obydwie jesteśmy zapalonymi fotografkami i na każdym kroku upamiętniamy cudne widoki. Dzielimy się potem tymi przeżyciami z resztą najbliższej rodziny. I nie ważne – góra czy woda – piękny widok trzeba uwiecznić nawet narażając się na zamoczenie butów w Morskim Oku (fot. 9).

 

Nad Morskim Okiem - z dzieckiem w górach

 

Lecz wakacje z dzieckiem to nie tylko ślepa realizacja założonych planów. Czasem trzeba zwolnić, dać odpocząć, czy po prostu pozwolić sobie na chwilę samotności. Zawsze pamiętam o tym, że ten mały człowieczek żyje we własnym tempie, potrzebuje rozrywki, zabawy i wygłupów. Więc czemu nie? Co mi szkodzi zwolnić nieco i poobserwować, jak dziecko rośnie na moich oczach? To takie piękne (fot. 10 i 11).

 

Wakacje - najlepszy czas!

Próba sił

I tylko ja sama wiem, jak doskonałym czasem na naukę są takie wspólne wypady. Lekcje w plenerze są najlepszą lekcją życia. Orientacja w terenie, czytanie mapy, przewidywanie pogody i ochrona przyrody – tego nie zapomina się nigdy (fot. 12).

 

Górskie szlaki z dzieckiem

 

Wizyta w parkach narodowych, zwiedzanie leśnych ścieżek edukacyjnych – tu chętnie czyta się i przyswaja wiadomości (fot. 13).

 

Na ścieżce edukacyjnej

 

A spotkanie oko w oko ze żmiją zygzakowatą zachowuje się w pamięci na całe życie bez dodatkowej powtórki (fot. 14).

 

Oko w oko ze żmiją

 

Od dwóch lat Joasia i ja należymy do Klubu Zdobywców Korony Gór Polski. I choć chętnie i dumnie fotografujemy się na koronnych  szczytach nie należymy do osób, które za wszelką cenę pragną zapełnić książeczkę wpisami w jak najkrótszym czasie. Niekiedy wystarczą też inne nagrody, które są niesamowitym motywatorem do dalszych wędrówek – nie tylko dla dziecka. W tym roku wydreptałyśmy popularną i brązową odznakę GOT.

Kochamy nasze góry i wracamy ciągle do tych samych miejsc, powoli poszerzając nasze wędrówki o kolejne pasma. Nie ma nic piękniejszego na świecie niż polskie góry! Wracamy do nich myślami w trudnych chwilach, do tych ciągle najpiękniejszych zwiedzonych zakątków, do tych zdjęć i pamiątek, które zachowujemy przede wszystkim w naszych sercach.


Agnieszka Szpala, Lublin

Opowiadanie pani Agnieszki Szpali z Lublina otrzymało III nagrodę w konkursie "Moje wakacje z dzieckiem w górach" organizowanym przez portal DziecioChatki - Miejsca Przyjazne Dzieciom oraz Pensjonat Reymontówka w Kościelisku k. Zakopanego. Dziękujemy i gratulujemy!

 

 

Jeśli chcesz wygrać wyjazd w góry z całą rodzinką, weź udział w naszym Konkursie!

Promowane miejsca przyjazne dzieciom:

KARINA
Wisła - śląskie
Beskid Śląski
VILLA ŹRÓDŁO - Laureat akcji HOTEL PRZYJAZNY RODZINIE
Tylicz k. Krynicy Zdrój - małopolskie
Beskid Sądecki
PRIMAVERA JASTRZĘBIA GÓRA - Laureat akcji HOTEL PRZYJAZNY RODZINIE
Jastrzębia Góra - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku

Ostatnio dodane miejsca przyjazne dzieciom:

DOMKI RÓŻANE
Chłapowo - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku
DOMKI PIASTOGRÓD
Jarosławiec - zachodniopomorskie
Wybrzeże Bałtyku
Ośrodek Wczasowy NEPTUN
Wicie - zachodniopomorskie
Wybrzeże Bałtyku
APARTAMENT NA WANIÓWCE
Stróża - małopolskie
Beskid Makowski
DW U HELIOSA
Zakopane - małopolskie
Tatry
NADMORSKI PENSJONAT FALTOM***
Swarzewo k. Władysławowa - pomorskie
Wybrzeże Bałtyku






Powrót na górę strony

wyszukaj noclegi przyjazne dzieciom

Wakacje z dziećmi :

konkurs
poleć miejsce przyjazne dzieciom

Najbliższe wydarzenia w Polsce ciekawe dla dzieci

Kalendarz imprez w Polsce ciekawych dla dzieci

Wrzesień 2017
P W Ś Cz Pt S N
123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930
dodaj obiekt przyjazny dzieciom
oceń obiekt przyjazny dzieciom